Piątek trzynastego nie uchodzi za zbyt szczęśliwy dzień. Dzisiejsza data może jednak złamać ten przesąd - szczególnie jeśli chodzi o fotografię tradycyjną.  Odbitki, negatywy i slajdy miały ostatnimi laty coraz mniej szczęścia. Zalegają w pudłach, szufladach, a nawet w wilgotnych piwnicach. Mimo, że z każdym dniem ich wartość rośnie, pozwala się im pomału niszczeć.

 

 

Od dziś może się to zmienić dzięki serwisowi Skano.pl. który wystartował z zacną misją ratowania naszych wspomnień. Skano oferuje usługę skanowania zdjęć w formacie odbitek, filmów 35mm, oraz tych średnioformatowych.

 

Na największą uwagę zasługuje fakt, że do Skano możemy wysłać całe rodzinne archiwum, fotografii bez wcześniejszego przeglądania i wybierania konkretnych odbitek, czy klatek. Można sobie na to spokojnie pozwolić, bo ostatecznego wyboru które zdjęcie zechcemy nabyć podejmuje się już po zeskanowaniu przesłanych materiałów. Działanie serwisu najlepiej oddaje poniższy schemat.

 

skano proces realizacji

 

Jako klienci otrzymujemy dostęp do prywatnej galerii, gdzie mamy możliwość usuwania zeskanowanych zdjęć, które nam z jakichkolwiek powodów nie odpowiadają.  Dopiero po tej selekcji następuje rozliczenie. W efekcie płaci się tylko za zdjęcia wybrane w galerii.

 

Na stronie Skano możemy znaleźć szereg informacji dotyczących bezpieczeństwa naszych zdjęć, a także przykłady pokazujące jak bardzo poprawia się jakość starych fotografii po zastosowaniu standardowej obróbki.

 

Oczywiście jakość i bezpieczeństwo są istotne, ale nie bez znaczenia jest przecież finalny koszt takiej operacji ratowania wspomnień.  W Skano ceny zaczynają się od 79 groszy za klatkę slajdu skanowaną w rozdzielczości 3000dpi. To ponad dziesięciokrotnie mniej od kwot proponowanych przez typowe laboratoria fotograficzne. Swoją drogą dla nich dzisiejszy dzień może być faktycznie znacznie mniej szczęśliwy.