Tsunho Wang przedstawił niezwykle prosty, a jednocześnie ciekawy koncept aparatu. Poprzez rozkręcenie między dłońmi patykowej konstrukcji, nabiera ona prędkości i unosi się do góry.

 

Zamontowany na jej końcu mały aparat z wbudowanym systemem detekcji twarzy, wykonuje wtedy w seriach zdjęcia tego co pozostało na ziemi.

 

 

Dziwnych i niekonwencjonalnych projektów tego typu przybywa coraz więcej. Trzeba jednak przyznać, że ten latający aparat ma na pewno duży współczynnik dwania radości. [via ektopia]