Bajeczka o Kopciuszku

Niedawno, niedawno temu, za kilkoma ulicami i za dwoma placami mieszkał sobie Kopciuszek. Nie miał macochy ani dwóch przyrodnich sióstr. Nawet w łachmanach nie chodził i wcale nie był powalany węglem na nosku. Ale uciekał od lusterka słysząc wstrętny, skrzeczący głosik, że lusterka są dla księżniczek, ewentualnie dam o odpowiednich atrybutach.

 

I tak trwał sobie Kopciuszek skromnie aż do czasu, gdy przypadkiem spotkał dobrego Wróżka.

- Drogi Kopciuszku! - rzekł Wróżek. - Użyjemy różdżki i zrobimy z ciebie Księżniczkę.

Kopciuszek z początku wystraszył się nieco natrętnego czarodzieja, ale w końcu zaufał. Wysłał gołębia z wiadomością, że jest gotowy na cuda i udał się do pracowni. A tam troszkę straszno było, niewiadomego przeznaczenia eksponaty po kątach się walały i tylko patrzeć jak jaki nietoperz we włosy się wpląta…

Kopciuszek usiadł w miejscu oblanym alchemią świateł i usłyszał:

- Moja miła. Zapomnij zupełnie gdzie jesteś i wyobraź sobie kogoś bliskiego.

I wyobraził sobie Kopciuszek, a w ten światło błysło. I znowu Wróżek rzekł:

- A teraz przypomnij sobie coś pięknego.

I ponownie światło błysło, gdy na twarzy Kopciuszka pojawiły się wspomnienia.

I tak czarodziej wielokrotnie prosił Kopciuszka o myśli różne, a za każdym razem, gdy myśli te przychodziły światło błyskało. W końcu Wróżek rzekł:

- No to dość będzie czarów, teraz pójdziesz do swojego domku i położysz się w łóżeczku jako Kopciuszek, a obudzisz się jutro jako Księżniczka.

 

Gdy Kopciuszek z niedowierzaniem zasypiał, Wróżek bynajmniej swej pracy nie zakończył. Wrzucił wszystko, co powstało w czasie błysków do Naczynia Przemian, długo machał różdżką, aż stwierdził, że co miało się stać, stało się.

 

Następnego dnia wybrał szybkiego gołębia, specjalnie na tę okazję szykowanego i posłał obudzić Księżniczkę. Gdy były już Kopciuszek spojrzał w lusterko doznał szoku. Zobaczył tam stworzenie urody nieziemskiej, piękność świeżą i jedyną. Myślał, że śni, ale oto już cały dwór pojawił się u Księżniczki, a wszyscy zgodnie mówili ”Och!”.

 

A Wróżek popatrzył na swe dzieło z kącika mrucząc do siebie z lekkim uśmiechem ”Kruca fiks, ale jestem dobry”. I poszedł szukać następnego Kopciuszka…

6 Responses to “Bajeczka o Kopciuszku”

  1. Jurgi Says:

    Hm, ?położysz się w łóżeczku jako Kopciuszek, a obudzisz się jutro jako Księżniczka? ? czy aby ów wróż nie miał na imię Fotoszop? ;)
    Ale poważnie, dobry tekst, masa Kopciuszków niepotrzebnie ucieka od luster i aparatów, a wystarczy przecież uwierzyć w siebie, żeby stać się Księżniczką. Ino trzeba Wróża ? psychologa. Śliczna fotka.

  2. Adam Śmiałek Says:

    Fotoszop ma być jak makijaż - ma być, a ma go nie być widać. I coś w tym jest, bo o dobrego szopistę równie ciężko jak o dziewczynę potrafiącą się dobrze malować :)

  3. Kapsel Says:

    Przyjemny tekst, gratuluję wyobraźni.
    Może paru osobom podeślę na przemyślenie :)

  4. Artur Kulig Says:

    Trochę jedzie tandetą. W sumie tekst z pomysłem, ale co to tu robi? :/

  5. Adam Śmiałek Says:

    Szuka inteligentnych…

  6. GoldenTabs Says:

    2nnlXB https://goldentabs.com/

Leave a Reply